Nastała era SUV-ów

By | 30 marca 2013

Wielkie SUV-y dopiero niedawno stały się popularne, co w pewnym sensie przeczy tendencjom kierującym teraźniejszym światem ekologii. Kiedy myśli się o ograniczaniu emisji i obniżaniu zużycia paliwa, tak zwane przewożenie powietrza wydaje się posunięciem idiotycznym. Niemniej jednak nie sposób zaprzeczyć temu, co doskonale widzi się na ulicach – SUV-y (przykładowo test Ssangyong Korando) rządzą na szosach lokalnych miast. Dalej – we wsiach – nie ma ich, co dziwne, tak wiele. Moda przybyła dawno temu z Ameryki – tam, dzięki wyraźnie większym przestrzeniom oraz po wielokroć niższym cenom paliw, typowy samochód jest bez mała półtorakrotnie większy od azjatyckiego odpowiednika. To tam czteroosobowe coupe, niebędące przy tym najbardziej wyszukaną limuzyną, ma prawo liczyć sobie nawet pięć i pół metra na długość! Natomiast SUV-y, przykładowo Cadillac Escalade, niczym nie wyróżniają się w porównaniu do podobnych. Naturalnie, są duże, jednak bez kłopotu da się znaleźć większe (Dodge Ram). Palą trzydzieści litrów na dziesięć mil, tylko czy świadomość podróżowania samochodem o rozmiarach wcale nie małego pokoju nie jest warta przemyślenia? Przynajmniej w kraju, gdzie zaparkować bez trudu można praktycznie wszędzie, a żeby zatankować do pełna nie ma potrzeby najpierw iść do lichwiarza po kredyt… Brzmi kusząco!